Marrakesz – pierwsze 48 godzin –miasto, które atakuje zmysły

Pierwsze, co uderza po wyjściu z samolotu, to powietrze. Gęste, ciepłe, pachnące kurzem, spalinami i czymś jeszcze — czymś słodko-cierpkim, co później nauczę się rozpoznawać jako mieszankę kminu, kolendry i mięty. Marrakesz nie wita delikatnie. On nie pyta, czy jesteś gotów. On po prostu otwiera drzwi i popycha cię do środka. Jestem tu dopiero od […]