Nasza wycieczka na Ścieżkę w Koronach Drzew Bachledka była jednym z tych dni, dodam że mega słonecznych, które na długo zapadają w pamięć. Byliśmy tam we trójkę – ja, moja żona i nasza córka – i każde z nas znalazło tam coś wyjątkowego, co trafiło prosto do naszych serc. Oczekiwania mieliśmy spore, bo słyszeliśmy już wcześniej o tej trasie, i przyznam, że już sama podróż w kierunku Bachledowej Doliny, gdzie zaczyna się ścieżka, budziła nasze podekscytowanie. Góry majaczyły w oddali, a drogi wiły się przez lasy i polany. Każdy zakręt przybliżał nas do punktu, z którego mieliśmy zobaczyć świat z zupełnie innej perspektywy.
Po dotarciu na miejsce powitał nas widok pięknie położonej, zielonej doliny i wyraźnie oznakowanej trasy prowadzącej na szczyt. Mogliśmy wybrać, czy chcemy dojść na początek ścieżki pieszo, czy skorzystać z kolejki gondolowej. Wybraliśmy spacer, co pozwoliło nam od samego początku chłonąć krajobrazy i poczuć, jak górskie powietrze robi się coraz rzadsze. Szliśmy otoczeni wysokimi drzewami i delikatnym szumem górskiego strumienia. Już ten odcinek wprawił nas w nastrój spokoju i bliskości z naturą na co zawsze liczymy wybierając się na takie wyprawy.
Główna atrakcja zaczyna się w miejscu, gdzie Ścieżka w Koronach Drzew naprawdę „wchodzi” w las – to ponad 600-metrowy odcinek ścieżki unoszącej się nad ziemią, która prowadzi nas przez korony drzew, zapewniając widoki i wrażenia jak z filmu… czasami grozy 🙂 spoglądając ze ścieżki w dół a czasami jak z filmu National Geographic … dech zapiera. Konstrukcja jest solidna chociaż jak patrzyłem pierwszy raz na nią to miałem wrażenie, że górskie porywiste wiatry raz dwa rozłożą ją na części, ale na szczęście zaprojektowana jest w taki sposób, by sprawiać wrażenie lekkości ale opierać się siłom górskiego wietrznego temperamentu. W miarę jak szliśmy, zaczynaliśmy widzieć las i dolinę z zupełnie innej perspektywy. Dla nas, dorosłych, to było wyjątkowe uczucie – jakbyśmy znów byli dziećmi, odkrywając nowy, tajemniczy świat z góry.
Nasza córka była zachwycona od samego początku. Podczas drogi mieliśmy możliwość zatrzymywania się przy specjalnych tablicach edukacyjnych. Na każdej z nich przedstawiono ciekawostki o florze i faunie regionu, które przystępnie opisano zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Okazało się, że nawet my dowiedzieliśmy się kilku rzeczy, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Można było zobaczyć, jakie ptaki, ssaki i rośliny występują w tym regionie, a nasza córka z zainteresowaniem słuchała, zadawała pytania i robiła zdjęcia wszystkiego, co uznała za ciekawe :).
Cała ścieżka kończy się imponującą wieżą widokową o wysokości 32 metrów, która stała się głównym celem naszej wyprawy. Wejście na nią było naprawdę niesamowitym doświadczeniem, gdyż w miarę wchodzenia po spiralnych schodach coraz bardziej rozpościerały się przed nami widoki. Na szczycie wieży czekała na nas nagroda w postaci panoramicznego widoku na Tatry, Pieniny i Kotlinę Liptowską. W zależności od pogody widoki mogą się zmieniać – nam trafił się wyjątkowy dzień z przejrzystym niebem, dzięki czemu mogliśmy podziwiać całe górskie pasma, a nawet odległe wioski.
Na samej górze, tuż przy punkcie widokowym, znajduje się platforma z siatką, po której można przejść. To miejsce szczególnie spodobało się naszej córce, która z ciekawością postawiła na niej pierwsze kroki i z radością obserwowała dolinę widoczną pod stopami. My również spróbowaliśmy, choć uczucie unoszenia się nad ziemią może budzić dreszczyk emocji… i szczerze to dreszczyk był 🙂 . To była wyjątkowa chwila – poczuć, jak wiatr delikatnie wieje w twarz, a wokół rozciąga się otwarta przestrzeń i góry. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy spędziliśmy na szczycie wieży ponad godzinę, zachwycając się widokami i robiąc mnóstwo zdjęć, które teraz będą piękną pamiątką.
Dla córki największym hitem była jednak długa na 67 metrów zjeżdżalnia, która pozwala w szybki i ekscytujący sposób wrócić na dół na filcowym dywaniku. Nie mogła się doczekać, by z niej skorzystać, i zjechała z pełnym entuzjazmem. Było dużo śmiechu i radości – to chyba była dla niej najciekawsza część dnia!
Na dole zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę przy kawiarniach i restauracjach, które oferują różnorodne dania i napoje. Po tylu atrakcjach kawa smakowała doskonale, a widoki z tarasu restauracyjnego dopełniły dnia.
Na koniec postanowiliśmy wybrać się na krótki spacer po pobliskich ścieżkach, aby nieco przedłużyć ten wspaniały czas. Dzięki tej wycieczce mogliśmy naprawdę oderwać się od codzienności i spędzić czas razem, wśród natury i pięknych krajobrazów. Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka to miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić – nie tylko dla niesamowitych widoków, ale też dla samej przyjemności bycia tak blisko natury i spędzania czasu w gronie najbliższych.

