Siedzieliśmy w knajpce Snack Bar Estoril w centrum Sao Vicente, kelner przyniósł nam Bolo do Caco – prosty, ale pełen smaku lokalny przysmak. Skuszony zapachami i troszkę głodny spróbowałem z dziewczynami dwóch wersji: pierwszej z mięsem, które było soczyste i dobrze doprawione, a drugiej z serem i przyprawami, których aromat wypełniał powietrze. Bolo do caco to taki w pewnym sensie chleb, pieczony na gorącym kamieniu, był miękki i chrupiący zarazem – idealny na taką chwilę, kiedy mogliśmy bez pośpiechu rozkoszować się każdym kęsem. Świeżość składników i prosta tradycja kulinarna Madeiry dodawały tej chwili wyjątkowego smaku.
Dzięki za świetny komentarz! 😊 Klasyczne panzerotti z mozzarellą i pomidorami to zdecydowanie najbezpieczniejszy i najbardziej „mediolański” wybór. Wersja pieczona…

